"Zabójstwo Jesse' ego Jamesa..." to western, który jako nie miłośniczka westernów mogę polecić ci z czystym sumieniem. Może dlatego, że jest nietypowy, zupełnie różny od tych, jakie znałam do tej pory. Wprawdzie opowiada o niegrzecznych chłopcach w kapeluszach, zwanych kowbojami, ale na tym podobieństwa chyba się kończą. Według mnie "Zabójstwo Jesse' ego Jamesa..." to raczej film psychologiczny i dramat.
Obraz Andrew Dominika od samego początku zachwyca. Wrażenie robią między innymi przepiękne zdjęcia (zawiedzie się ten, kto liczy na krajobrazy prerii, skał i wąwozów; będzie za to śnieg). Niektóre z nich są bardzo charakterystyczne, ostre w centrum i rozmazane na obrzeżach. Zupełnie jakby obraz przechodził w mgłę, ulegał zniszczeniu (zapomnieniu?). Miałam wrażenie, że za każdym razem przenoszą mnie w jakiś inny świat, wymiar, czas (trudno powiedzieć).
Mogłoby się wydawać, że tytuł jest nietrafiony, bo ujawnia najistotniejsze w filmie wydarzenie, ale to nieprawda. Zabieg, jaki w tym wypadku zastosowano, jest przemyślany, sprytny, a do tego spójny z konstrukcją całości, ponieważ "Zabójstwo Jesse' ego Jamesa..." jest w dużej mierze filmem o przedłużającym się w nieskończoność oczekiwaniu ( bez obaw, nie nudziłam się), takim które niszcząco wpływa na układ nerwowy człowieka.
![]() |
| Robert Ford uśmiecha się, jak głupiec. |
Bohaterowie wydają się przeczuwać, czy nawet wiedzieć, że coś złego i nieuniknionego musi nastąpić. Wszyscy są dziwnie nerwowi. Śmieją się często, zawsze w najmniej spodziewanych sytuacjach, niekoniecznie zabawnych. Uśmiechem próbują (chyba) ukryć swój strach albo kłamstwa, których nagminnie się dopuszczają. Rozmowy prowadzone są w dziwny sposób (częsta zmiana tematu, zaskakujące odpowiedzi, wymuszone wtrącanie anegdot, które nic nie wnoszą), jakby chcieli coś ukryć, bezustannie kontrolowali wypowiadane słowa.
Ponadto atmosferę ciągłego napięcie wzmacnia wyjątkowo udana ścieżka muzyczna, autorstwa Nicka Cave'a i Warrena Ellis'a.
Tytułowi Jesse James (Brad Pitt) i Rober Ford (Casey Affleck) są postaciami skomplikowanymi i pod wieloma względami nieidealnymi. Ten pierwszy jest słynnym bandytą, przemęczonym z uwagi na wykonywany fach. Pewnego razu przyjmuje w szeregi swojej szajki tego drugiego, młodzieńca, który szczerze go podziwia, marzy o rozgłosie i ponad wszystko pragnie się wykazać. Splot fatalnych wydarzeń sprawia, że musi dojść do sytuacji, w której jeden z nich stanie przed koniecznością zabicia tego drugiego. I choć od początku wiadomo, kto upadnie martwy, to zakończenie filmu okazuje się całkiem zaskakujące.
![]() |
| Jesse James nieświadomie oblizuje usta. |
Nic prócz tego, że przestrzeń życiowa kobiety ogranicza się do kuchni.
Kończę trzema kropkami i pogrążam się w smutku.
...
Tu znajdziesz zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=3hWutrCtHmk
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz